Co zostawisz po sobie?


24 czwartki S01E24: Czy to, co robisz, ma jakiekolwiek znaczenie

Dzień dobry!

Pytanie, które zadaję dziś w temacie wraca zwykle wtedy, gdy sezon artystyczny lub większy projekt dobiegają końca. Gdy opada napięcie związane z koncertami, próbami, nieustającymi decyzjami i wreszcie można przestać reagować, a zamiast tego – zacząć spokojnie myśleć.

Bywa też, że zadajemy je sobie, gdy spotyka nas coś przykrego, nic nie idzie zgodnie z planem i brakuje nam sił.

Co właściwie zostaje po mojej pracy? Po miesiącach – a czasem latach – prowadzenia zespołu, budowania repertuaru, dbania o relacje, poszukiwania najlepszej formy współpracy i kształtowania wspólnoty?

Uśmiecham się do siebie na myśl, że i ja mógłbym – pisząc dziś ostatni z 24 czwartków – zadać sobie to pytanie.

Zanim przejdziemy dalej, chcę zwrócić uwagę na to, że tego typu rozważania warto prowadzić dopiero po ustabilizowaniu emocji. Nie w samym środku załamania, szczycie kryzysu czy po tygodniach narastającego zniechęcenia. Te trudne emocje to sygnały, a nie fundament poważnych decyzji.

To, co robimy, naprawdę ma znaczenie

Zespoły, które prowadzimy, rzadko są tylko „grupą śpiewaków”.
Dla wielu osób stają się ważną częścią życia.

To wspólnota – miejsce bycia razem, oferujące regularność, poczucie odpowiedzialności i sensu.
Dla jednych to przestrzeń rozwoju muzycznego. Dla innych – jedyna okazja do kontaktu ze sztuką na wysokim poziomie. Dla jeszcze innych – bezpieczne środowisko, w którym można być zauważonym, potrzebnym, wysłuchanym.

Chór, zespół wokalny, grupa – to często:

  • rytm tygodnia i punkt odniesienia,
  • szkoła uważności, dyscypliny i słuchania innych,
  • doświadczenie pracy zespołowej bez natychmiastowej gratyfikacji,
  • miejsce, w którym ktoś po raz pierwszy czuje, że robi coś dobrze.

A nasi słuchacze?

Choć większość z nich jest dla nas anonimowa, wszyscy w jakimś stopniu otwierają się na to, co im dajemy. Nasza praca daje im emocje, które rzadko mogą przeżyć gdzie indziej.
Daje oczyszczenie, chwilę skupienia, zatrzymania. Bywa odskocznią od codziennego hałasu i napięcia. Czasem staje się impulsem do refleksji, do zadania sobie ważnych pytań. A czasem po prostu okazją do przeżycia czegoś pięknego.

Muzyka nie rozwiązuje problemów świata, ale potrafi na chwilę przywrócić wewnętrzny porządek. A to ma dla człowieka ogromne znaczenie.

Jeśli spojrzeć z tej perspektywy – to, co robimy, jest ważne. Nawet jeśli nie zawsze to widać. Nawet jeśli stosunkowo rzadko słyszymy to od naszych słuchaczy i współpracowników.

A może… nic nie ma większego znaczenia?

Nie da się ukryć, że na nasze działania możemy też spojrzeć zupełnie inaczej.

Zespoły, które tworzymy, potrafią być źródłem napięć, frustracji i konfliktów.
Relacje, zamiast budować, czasem wypalają. Oczekiwania rozmijają się z rzeczywistością.
Dobre intencje nie zawsze wracają do nas w postaci uśmiechu, sympatii, wdzięczności.

Publiczność?
Najczęściej jej nie znamy. Nie wiemy, kim są ludzie, którzy siedzą na sali. Nie wiemy, co naprawdę z nimi zostaje – i czy zostaje cokolwiek.
Może koncert jest tylko kolejnym wydarzeniem, jednym z wielu, szybko ulatującym z pamięci?

Recenzje i konkursy?
Często opierają się na opiniach osób, które nie muszą być dla nas autorytetami. Są wypadkową gustu, chwilowej dyspozycji, kontekstu. Nierzadko mówią o wszystkim, tylko nie o realnej wartości naszej pracy.

Można więc zapytać: dla kogo to wszystko?
Po co tyle energii, czasu, emocji?

Z tej perspektywy łatwo dojść do wniosku, że nic nie ma trwałego znaczenia.
Że zespoły się zmieniają, ludzie odchodzą, projekty się kończą.
Że po kilku latach niewiele zostaje poza wspomnieniami – często niejednoznacznymi.

I być może właśnie w tym spojrzeniu kryje się pewna prawda: nie wszystko musi mieć wielkie, historyczne znaczenie, by było prawdziwe.
Nie każda praca musi zostawić trwały ślad, byśmy mogli ją uznać za uczciwą i wartościową.
Nie każdy wysiłek musi być „doceniony”, by można było uznać jego sens w chwili, gdy go podejmujemy.

Pomiędzy znaczeniem i jego brakiem

Być może sens nie leży w odpowiedzi „tak” albo „nie”.
Może samo pytanie jest ważniejsze niż konkluzja.

Bo to, co robimy, bywa jednocześnie ważne i kruche.
Znaczące – i łatwe do unieważnienia.
Głębokie – i przemijające.

Warto więc zapytać nie tylko:
co pozostawię po sobie za kilka lat?
ale też:
w jaki sposób chcę robić dalej to, co robię – jeśli w ogóle zamierzam nadal to robić?

I czy to, co dziś wydaje się bez znaczenia, nie okaże się kiedyś dla kogoś punktem odniesienia, o czym być może nigdy się nie dowiemy.

Czasem to wystarczy.

Pocket MASTERCLASS #15

Słuchanie nagrań to pułapka. Ale tylko wtedy, gdy bezrefleksyjnie kopiujemy czyjeś pomysły. Słuchanie świetnych nagrań może być znakomitą inspiracją i niezbędnym punktem odniesienia. Nie myśl o tym, że płyta powstała w warunkach studyjnych z wielokrotnie powtarzanych i dopracowywanych fragmentów. Słuchaj i rób wszystko, by zbliżyć się do tego, co uznajesz za swój ideał.


Czy to już koniec?

To ostatni odcinek pierwszego sezonu 24 czwartków. Dziękuję za to, że jesteś ze mną. Co dalej? Opowiem Ci o tym w kolejnym mailu. Już nie „dwudziestoczteroczwartkowym”, ale nadal czwartkowym. Do zobaczenia! 🙂

Bartosz Michałowski, Warszawa, 00-950
Zrezygnuj z newslettera.

Bartosz Michałowski | 24 czwartki

Tworzę miejsce dla ludzi, którzy prowadzą innych. Dla dyrygentów, pedagogów, liderów i wszystkich, którzy wierzą, że prawdziwy autorytet rodzi się z uważności, odpowiedzialności i szacunku.Od lat dzielę się doświadczeniem zdobytym na estradzie i podczas codziennej pracy z ludźmi. Piszę o emocjach, relacjach, przywództwie i rozwoju, bo wierzę, że najważniejszy jest w nas człowiek, dopiero potem artysta.

Read more from Bartosz Michałowski | 24 czwartki

24 czwartki S01E22: Dlaczego błąd nie musi być porażką Dzień dobry, Reader. Myli się każdy z nas. Bez wyjątku.Różnimy się nie tym, czy popełniamy błędy, lecz jak do nich podchodzimy – zanim się wydarzą i po fakcie. Błąd sam w sobie nie jest kompromitacją. Nie musi być też dowodem niekompetencji. Staje się problemem dopiero wtedy, gdy wynika z ignorancji albo gdy – mimo oczywistych sygnałów – idziemy w zaparte, broniąc go jak własnej tożsamości. Warto rozróżnić dwie sytuacje: Błąd wynikający z...

24 czwartki S01E21: Jak radzić sobie z presją i nagłymi zmianami Dzień dobry, Reader. Dziś piszę do Ciebie po pięknym koncercie kolędowym Chóru Filharmonii Narodowej, który miałem przyjemność wczoraj poprowadzić. Wszystko udało się znakomicie i przebiegło zgodnie z planem. Co jednak, gdyby tak się nie stało? Nagłe zmiany mają jedną wspólną cechę: nie pytają o gotowość. Decyzje „z dnia na dzień”, choroba solistki, odwołana próba, nieprzewidziane nowe obowiązki, cudze oczekiwania, które spadają...

24 czwartki S01E19: Jak dzięki ciszy zmienisz niemal wszystko Dzień dobry, Reader. Cisza ma ogromną moc. Zastanawiam się, czy nie większą niż muzyka.To jedno z najpotężniejszych narzędzi zmiany. Często bardzo niedoceniane. Cisza w muzyce Nie ma muzyki bez ciszy. To z niej rodzi się dźwięk. To ona zajmuje jego miejsce po zakończeniu utworu. W ciszy tętnią emocje. W niej powstaje napięcie, w niej przychodzi odprężenie.Cisza w muzyce jest równie ważna, jak dźwięk. Trzeba tylko umieć z niej...